czwartek, 14 lipca 2016

Specjalistka ds. Rezygnowania z Siebie



Jest taki zawód, o którym pewnie nie słyszeliście, choć wiele z was (statystycznie raczej kobiety niż mężczyźni, dlatego wybaczcie Panowie znowu będzie dla bab) go uprawia. Nazywa się Specjalistka ds. Rezygnowania z Siebie.


Kiedy się to zaczyna?


Bardzo często zawód ten zaczynamy uprawiać tuż po urodzeniu dziecka. Ze swoich menagierów, kierowników i specjalistów does dostajemy urlop macierzyński, ale ot tego jednego - nie. Pół biedy, jak wracając na etat powoli przestajemy być Specjalistką ds. Rezygnowania z Siebie. Gorzej, gdy w poczuciu winy ciągniemy te dwa etaty latami….



Zakres obowiązków


Czym zajmuje się taka Specjalistka? Och, przecież wiecie…. Poszłaby na jogę lub pilates, naprawdę by się przydało, bieganie za dwulatkiem nie jest jedynym możliwym sportem do uprawiania, ale przecież starsze wciąż trzeba wozić na zajęcia po południu, to kiedy niby, jak wieczorem ogrania się dom… No i kasa, na siebie wydawać? Błee.


Wieczorem woła ją książka ukochanego autora, na która czekała rok, ale przecież trzeba 1356 raz przeczytać o Chrupciu, Bubciu lub innym Upciu. A jak nawet przy tym nie zaśnie, to i tak nie będzie miała siły…



Wakacje i wolny czas


Pojechałaby nad morze, poleżeć w końcu, ale mąż chce w góry, to wiadomo, on tyle pracuje, należy mu się odpoczynek, będzie zaiwaniać pod górkę z plecakiem pełnym żarcia (mąż będzie tachał dwulatka w nosidle).

Dzieci oczywiście mogły by się sobą same zająć, żeby ona mogła zorientować się co się dzieje w świecie, bo obecnie nie jest w stanie podać nazwisk więcej niż dwu ministrów, ani żadnego z ważnych unijnych urzędników. Nie mówiąc o prezydentach obcych państw. Ale mamoooo, pobaw się ze mną, mamoooo pograjmy w farmera, mamoooo zjadłbym naleśniki (oczywiście, zawsze coś bardzo pracochłonnego), mamoooo porysujemy?



Najlepsza córka i sąsiadka


A jeszcze pomóc rodzicom (coś się zepsuło, czemu nie dzwonisz, nie wiem jaką pralkę kupić), cioci i dalekiemu kuzynowi, który normalnie w życiu by się do niej nie odezwał.



Z chęcią przygarnie dzieci sąsiadów, kuzynki lub koleżanki, z nadzieją, że następnym razem ta cała banda będzie nie pod jej opieką, ale ktoś się w końcu zrewanżuje, będzie pilnował, nalewał soku, robił kanapki, pilnował, siusiu, pilnował a potem ogarniał chaos. A ona wtedy - och, poleży, tę książkę w końcu, a może serial jakiś, albo czy czasem nie ma jakiś 158 zaległych premier filmowych? Nie muszę wam mówić, że to się nie zdarzy, bo Specjalistka ds. Rezygnowania z Siebie nie jest zarazem Specjalistką ds. Egzekwowania dla Siebie, to chyba jasne, nie?










Jeśli chociaż na małą cząstkę etatu jesteś Specjalistka ds. Rezygnowania z Siebie przestań natychmiast. Jedyne, co możesz osiągnąć, to piękne epitafium na nagrobku, jakim to aniołem byłaś, ale co ci z tego wtedy będzie?



Obrazy:
Jean-Baptiste-Simeon Chardin,  The Scullery Maid
Johannes Vermeer, A Maid Asleep

10 komentarzy:

  1. Świetny tekst! Zresztą jak zawsze :) Znaleźć czas dla siebie to podstawa - bo przecież my kobiety musimy być w dobrym nastroju i też z życia nam coś się należy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie! Lepiej odpuścić coś niż potem zionąć frustracją :)

      Usuń
  2. Oj, ja jestem, ale chyba coraz mniej. W pewnym momencie dotarło to do mnie i staram się trochę zawalczyć o siebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najważniejsze, to dostrzec, że się błądzi....:)

      Usuń
  3. Wychowanie dziecka to poświęcenie, ale w tym wszystkich trzeba zachować zdrowy rozsądek i nie dać się zwariować. Pracuję na cały etat, piszę bloga, czytam książki, fakt mniej wychodzę na spotkania z przyjaciółmi czy do kina, ale bez przesady, nigdy nie poświęciłabym się dziecku "bez reszty", nie potrafiłabym tak żyć...Nie wiem, może jest mi łatwiej, bo mam jedno dziecko...ale mówią, że jak jest więcej to rodzeństwo opiekuje się sobą nawzajem. Moim zdaniem to kwestia organizacji i tzw. "zdrowego egoizmu".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno najważniejszy jest zdrowy egoizm. Ja mam jednak wrażenie, że nasze pokolenie zostało wychowane na matki - polki. Moja mama nadal uważa, że mężczyzna, który coś ugotuje albo zmieni dziecku pieluchę zasługuje na Nobla...A ile ideologii matkopolkowej nadal można znaleźć w necie?

      Usuń
  4. Nigdy z siebie nie rezygnuję, a moje dzieci to wiedzą i widzą. Widzą szczęśliwą mamę i spełnioną kobietę. Rezygnacja z siebie odbija się szczególnie na najbliższych, więc nie warto.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się - nie warto. Dlaczego zatem tak wiele z nas to robi?

      Usuń
  5. Świetny post, życiowy jak cholera. Ja na szczęście jakieś 1,5 roku temu rzuciłam etat specjalistki ds. rezygnowania z siebie. Trzeba czasem zostać specem ds. zdrowego egoizmu! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możesz jakiś coaching pouprawiać...Widzę dla ciebie wielu klientów....:)

      Usuń