wtorek, 15 marca 2016

Zapiski na marginesie 1



Trochę czytam, wiem, wiem, to niemodne i wbrew statystykom. Trudno, jakoś przeżyję. I przy tym czytaniu myślę. Jednak, poza recenzowaniem książek dla dzieci, nie ciągnie mnie do oceniania literatury. Ale skoro głowa pracuje, to czasem jakaś myśl światła się pojawi. Dlatego wprowadzam nową rubryczkę Zapiski na marginesie. Tu będą pojawiały się takie moje krótkie refleksje, jak sama nazwa wskazuje - zupełnie poboczne, niekoniecznie odnoszące się do całej treści książki. To, co napisalibyście ołówkiem na marginesie, jeśli macie ten "paskudny" zwyczaj bazgrania po książkach.




No to jedziemy:
Żeby nie było śladów. Sprawa Grzegorza Przemyka, Cezary Łazarewicz

Sprawą interesowała się cała partyjna wierchuszka. Robiono wszystko, by odwrócić uwagę od sprawców - milicjantów i przygotować w odpowiedni sposób proces sądowy. W związku z tym głównego świadka śledziło w pewnym momencie ponad 200 agentów.
Tak sobie myślę, może to jest jakiś pomysł na bezrobocie w Polsce? Ile to by było miejsc pracy...
Agenci, ich szefowie. Pisanie i czytanie raportów, ich archiwizacja. Roboty w brud.

2 komentarze: