piątek, 21 lipca 2017

Wakacje z Greyem cz 2.


Uwaga - kontynuacja - pierwsza część do przeczytania  tutaj



Kura domowa do Magda, 8.07


Ha, pewnie umierasz z ciekawości, jak się skończyło z tą wanną? Poszłam do niego i powiedziałam, że bardzo chętnie się wykąpię, ale sama (byłabyś dumna z mojej asertywności). No bo tak: kiedy ja ostatnio spokojnie poleżałam w wannie? Jak nawet mi się uda, to zaraz przyłażą, jakby tatusia nie miały. Gdzie moja książka?  ja chcę soczku! a mogę jogurt?. Przy czym zamykanie drzwi w ogóle nic nie daje, bo i tak wiszą na klamce i drą się przez nie. Zatem jak kąpiel relaksująca, to bez jakiegokolwiek towarzystwa, nawet tak przystojnego gościa jak Grey.

czwartek, 6 lipca 2017

Wakacje z Greyem




Natchnęła mnie do tego tekstu koleżanka, a to za przyczyną tematu konkursu, który organizujemy na naszym nowym portalu - zobaczcie koniecznie! Polega na opisaniu wakacji z ulubionym bohaterem literatury dziecięcej.

A gdyby zrobić to samo z bohaterem książki dla dorosłych - pomyślałam? I kogo wybrać? Hmm...Po dłuższym namyśle udało mi się wytypować kandydata. Co prawda nigdy nie czytałam o przygodach pana Greya (i nie zamierzam, chyba, że zostanę do tej kary zmuszona prawomocnym wyrokiem sądu), ale co tam. Mogą mi wielbiciele tego bohatera zarzucać nieznajomość jego psychiki - o ile, oczywiście, ją posiada.

czwartek, 22 czerwca 2017

Zapiski na marginesie 15


 
Andrzej Saramonowicz, Chłopcy


Książka, której wolałam posłuchać - cierpliwie czekając, aż audiobook wróci do mojej biblioteki (podczas gdy egzemplarz papierowy był dostępny!), a to za sprawą Krzysztofa Gosztyły - przeczytał ją rewelacyjnie. 

środa, 14 czerwca 2017

Długi weekend



Jednak mamy jakiś problem. Polacy są coraz bogatsi, praktycznie każdy ma własne auto, co wiąże się ze zmianą sposobu spędzania wolnego czasu. Więcej ludzi wyjeżdża, by coś zobaczyć, zwiedzić, zdobyć. Jeśli dodać do tego kilka długich weekendów w roku (wynalazek ostatnich lat) - robi się problem. Zwłaszcza, gdy infrastruktura niewiele się różni od czasów PRL-u.

czwartek, 1 czerwca 2017

Co za gość!

Pewna pani domu z podkarpackiej Radości 
postanowiła zaprosić na przyjecie gości 
wśród nich jeden zwłaszcza wiedzie prym 
tu kiepski żarcik, tam słaby rym 
do bycia w centrum uwagi prawo sobie rości. 


Tradycja to tradycja. Jest okazja (imieniny, rocznica, I Komunia) - trzeba zaprosić gości. Nielubianego wujka, wścibską ciotkę, wrednego kuzyna. I oczywiście, w większości domów przy stole musi zasiąść jeszcze jeden gość. Najważniejszy. Bez niego się nie obejdzie. Zazwyczaj szczupły i nowoczesny, choć zdarza się jeszcze gruby jegomość z uroczą dupką. Pan Telewizor.

środa, 24 maja 2017

Epizodyczna hipochondria


Pewna nadwrażliwa paniusia z Cordoby
podejrzewa u siebie różne choroby
pomaga jej w tym kuma
co wiele o zdrowiu duma
i ostrzega, że lekarze to nieroby.







Ostatnio zdiagnozowałam u siebie pewną przypadłość, która też wam się może zdarza, ale jeszcze o tym nie wiecie? Jest to epizodyczna hipochondria. W przeciwieństwie do poważnego schorzenia, jakim jest prawdziwa hipochondria (jakkolwiek nie byłaby lekceważona w opinii społecznej) ta epizodyczna występuje o wiele częściej, jest mniej groźna, a wywołuje ją kilka wirusów panujących w danym środowisku. W krajach o kiepsko stojącej, niedofinansowanej służbie zdrowia, gdzie kołderka jest zawsze za krótka, ma świetne warunki do rozwoju.

piątek, 12 maja 2017

Zapiski na marginesie 14




Katarzyna Żak Nie ma tego złego


Wiedziałam, że recenzjowanie książek na blogu to durny pomysł. Bo tak: od razu się znajdzie ktoś, kto w komentarzach poleci ci jakiś swój typ, tak jakbym bez tego nie miała co czytać. W ten właśnie sposób przy okazji omówienia “Rozdartej zasłony” dowiedziałam się o kryminale, który naprawdę musiałam dorwać. A to dlatego, że jego autorka pochodzi z mego małego miasta, a właśnie mieścina (o zupełnie innej nazwie, ale z wieloma "przypadkowymi" zbieżnościami) jest miejscem akcji. Jasne, wiadomo, literacka fikcja, ale przecież skądś się ten małomiasteczkowy klimat musiało zaczerpnąć, nie? Jakoś się typowe dla takiej społeczności stosunki międzyludzkie musiało poznać?