piątek, 21 kwietnia 2017

Euforia Matki Polki



Pewna kobieta ze wsi pod Trzema Koronami         
uwielbiała ambitnie poszaleć przed świętami
w domu wszystko pięknie wypucować
wielką górę żarcia przygotować
a potem w nerwach krzyczeć "świętujcie sobie sami!"



Chcielibyście wiedzieć, co wprawia Matkę Polkę w stan euforii? Ba, nawet nie wahałabym się użyć tego słowa na o. choć oczywiście boję się, że to mogłoby wypozycjonowować moją stronę w zupełnie innym kierunku…. Znacie? nie? to żałujcie, haha, żałosny suchar.

środa, 12 kwietnia 2017

Zapiski na marginesie 13



Powróciłam ostatnio do świetnej serii Jana Grzegorczyka, a to za sprawą kolejnego tomu pt. Perła. Afrykański przypadek księdza Grosera, który ukazał się (po dłuższej przerwie) pod koniec zeszłego roku. To ciekawe, że w katolickim (przynajmniej na poziomie deklaracji) kraju tak słabo w dziełach sztuki reprezentowana jest grupa społeczna, jaką tworzy duchowieństwo.

piątek, 31 marca 2017

Mistrz bezrobocia



Pewien mocno dojrzały pan ze wsi Zabłocie
całe życie doskonalił swe bezrobocie,
bo to jest przecież wielka sztuka
jak się niby szuka, a nie szuka.

I po co niby orać życie w wielkim pocie?



Ja mam takie pytanie. Tyle jest książek o tym jak znaleźć pracę, zmienić zawód, rozwijać się, realizować zawodowe cele itp - wiecie, całe to kołczingowe gówno. A czy ktoś kiedyś widział pozycję o tym jak dobrze, szczęśliwie być spełnionym bezrobotnym? No właśnie.

środa, 22 marca 2017

Napisy motywujące






Pewna Australijka z Queensland z Mount Isy
miała w domu motywujące napisy
bo mówiły jej jak żyć
jak fajową babką być
i ją omijały małżeńskie kryzysy.


Jako zagorzała zwolenniczka blogów i czasopism wnętrzarskich chciałabym podzielić się z wami pewną refleksją. Otóż, jak wiadomo, każdy ma swój gust (lub nie ma, łotewer) i nie wszystkim musi się podobać to samo. Generalnie staram się nie krytykować (nawet w myślach), jeśli ktoś na przykład umebluje sobie dom chińskim badziewiem, które subtelnie (czytaj wiernie) nawiązuje do mebli największych projektantów (pozostających finansowo daleko poza możliwościami szarego człowieka, czego nie można powiedzieć o ich chińskich “odpowiednikach”), ale… nie mogę się oprzeć, jeśli chodzi o tzw. napisy inspiracyjne vel motywacyjne. O co w tym chodzi?

czwartek, 9 marca 2017

Zapiski na marginesie 12



Maryla Szymiczkowa, Rozdarta zasłona



Powołana do życia przez Jacka Dehnela i Piotra Tarczyńskiego (skrytych pod pseudonimem Maryla Szymiczkowa) Zofia Szczupaczyńska, żona profesora UJ, bezdzietna czterdziestolatka mieszkająca w Krakowie u schyłku XIX w. całkowicie skradła moje serce.

środa, 1 marca 2017

Post na post

Pewna lekko otyła dziewczyna z Miami
chciała schudnąć odrobinę przed wakacjami.
Lecz wszystkie cudowne sposoby
nie umniejszyły jej osoby.
Tak się właśnie czczymi mrzonkami lud mami.






Wraz z pierwszymi powiewami wiosny, śpiewem ptaków i pojawieniem się nieśmiałych pączków na drzewach wpadamy w panikę w temacie nadbagażu w naszym ciele. Skrzętnie zbierane od jesieni (bo zimno i deszczowo), przez święta (ach, jakie pyszne te pierniczki no i jak tu nie zjeść 12 - tej potrawy), aż do końca karnawału (ach, jaki bal, a jakie jedzenie) dodatkowe kilogramy nagle zaczynają nam zawadzać. Oczywiście, wcześniej nie ma sensu brać się za dietę. Nie przed Środą Popielcową. A że w tym roku przypada dość późno - no cóż, i zima wyjątkowo sroga była…

środa, 22 lutego 2017