
Pewna młoda mężatka z miasta Koluszki,
wybrała się raz w ważnej sprawie do wróżki.
Chciała tak planować poczęcia,
by szczęśliwe były dziecięcia.
A ta jej rzecze "toż to na wierzbie gruszki."
Gdyby tak móc poznać przyszłość! Zobaczyć jak to będzie.
Pomyślcie, jakie były by Wasze decyzje, gdybyście mogli, jak jakieś wróże/żki czy inne jasnowidze spojrzeć w kryształową kulę i zaplanować narodziny dziecka wg. warunków, w jakich będziecie je wychowywać? Tak, aby były jak najkorzystniejsze pod każdym możliwym aspektem?
Zastanówmy się.
