czwartek, 1 lutego 2018

Himalaistka


Nie mogłabym być himalaistką. I to nie tylko dlatego, że nigdy nie byłam specjalnie sprawna fizycznie czy, że góry kocham na tyle, by czasem przejść się po Tatrach, a nie skrobać miesiącami skały gdzieś w Azji. Nawet nie dlatego, że jestem zmarzluchem i umieram już przy minus 10-ciu. Ja po prostu nie zniosłabym tego wystawienia na widok publiczny i oceniania mego postępowania przez cały naród.

sobota, 20 stycznia 2018

Zapiski na marginesie 18




Pewna dziennikarka z pięknego Szczecina
nudzić się w swojej starej robocie zaczyna
więc zgodnie z mottem życiowym
zajmuje się czymś nowym
i na szczęście to nie jest kiepska pisanina.

piątek, 5 stycznia 2018

PostanowieNIE noworoczne


Pewna panienka z malowniczej Zdrój - Kudowy
odczuwała smutek okołosylwestrowy
zamiast euforii
opary melancholii
i głupie myśli jej przychodziły do głowy.


Nie wiem dlaczego nas dopada. Może to przejedzenie świąteczne skutkuje - fermentują te wszystkie grzyby i kapusty polane makiem? A może opada euforia zakupowo-sprzątaniowa i nagle nie mamy co ze sobą zrobić? Czy wreszcie - sprawy odkładane w ostatnich tygodniach "na później"  i "od stycznia" nagle nabierają realnych kształtów, okazuje się, że trzeba w końcu je podjąć i przestać dreptać w miejscu?
Może jesteśmy rozczarowani świętami, które jak zawsze nie były tak idealne, jak sobie wymarzyliśmy? Może przerażeni chwilówkami, które trzeba zacząć spłacać?

sobota, 23 grudnia 2017

SprzątaNIE





Pewna bardzo wygodnicka pani z Lubania
miała świetną, dokładną panią do sprzątania
lecz zawiść wielką to budziło
i wszystkich wkoło dziwiło
czemu sama po domu ze ścierą nie gania?


Podobno jak się człowiek nie wyrabia, to powinien część swoich zadań delegować. Pięknie powiedziane, skąd tylko biorą się jakieś wewnętrzne bariery, by to zrobić, nawet jeśli możemy sobie na to pozwolić finansowo?

piątek, 1 grudnia 2017

Kieszonkowe


Pewna panienka skromna z Hradec Kralowe
potrzebowała dostać jakieś kieszonkowe
bo potrzeb różnych miała moc
nie będzie tyrać dzień i noc
gdy wystarczy udać bidulkę i gotowe!



Jako wieloletnia wojowniczka o prawo do korzystania w życiu z poczucia humoru, założycielka partii Pokpiwania i Sarkazmu chciałabym niniejszym poprosić o wsparcie mię w tej walce, a mianowicie ufundowanie mi stypendium.  Prośbę swoją motywuję tym, że jestem represjonowana na rynku pracy, co pójdę na jakąś rozmowę kwalifikacyjną to się okazuje, że przyszły pracodawca oczekuje ode mnie, że będę naprawdę pracować (skandal !). Dodatkowo nikt się nie potrafi na mnie poznać, nie docenia rozlicznych talentów, zadają jakieś dziwne pytania, a o tym nie było w poradniku "Jak znaleźć pracę".

piątek, 24 listopada 2017

Doradca zawodowy



Pewną bezrobotną z wioski spod Kudowy
ciągle ścigał jakiś doradca zawodowy
on wszak dużo lepiej wie

gdzie dobrze pracuje się
ach jakże cudownie jest wszak kopać rowy!



Mogłoby się wydawać, że doradcę zawodowego można spotkać w Urzędzie Niepracy, agencji haer czy innej wyspecjalizowanej instytucji. Otóż - nie. Każdego dnia natykamy się na tego specjalistę - w spożywczaku, na ławce przed blokiem czy korytarzu przedszkola.

piątek, 17 listopada 2017

Zapiski na marginesie 17


Zupełnie nie wiem, skąd bierze się we mnie Wielka Miłość do Czasów PRL-u. Uwielbiam wprost obrazki z tamtych czasów, choć przecież wiem, że nie były kolorowe. Nic więc dziwnego, że będąc wytrawną fanką kryminałów straciłam głowę dla serii Ryszarda Ćwirleja. Chociaż sama zagadka nie jest jakoś nieprzeciętnie wciągająca, to realia pracy "śledczych" autor przedstawia tak smakowicie, że nie mogę się oderwać.