piątek, 16 września 2016

Ech, ta wyobraźnia



Nie wiem, ile ludzi ma tak jak ja - uwielbiam sobie różne rzeczy wyobrażać. Czasami myślę o zupełnie abstrakcyjnych sytuacjach (np. co by było gdybym była przystojnym chirurgiem) - i to jest spoko. Gorzej, gdy wyobrażam sobie sytuacje, które są całkiem realne, ba! czasem wręcz już zaplanowane na bliską przyszłość.

wtorek, 13 września 2016

Zapiski na marginesie 6



Autor przywołuje przeczytaną gdzieś anegdotę. Podczas wizyty w domu córki dziesiąty diuk Marlborough oznajmił, że jego szczoteczka do zębów nie pieni się jak należy. Zawsze kamerdyner nakładał mu pastę, dlatego diuk nie wiedział, że sprzęt do pielęgnacji zębów nie pieni się sam z siebie.

Chciałabym kiedyś, choć na moment, osiągnąć ten stopień nieporadności życiowej, oderwania od świata, uzależnienia od innych, niezajmowania się przyziemnymi sprawami. A wy?

Zapiski z małej wyspy
Bill Bryson

Zdjęcie Pixabay

O tym, czym są moje zapiski na marginesie tutaj

piątek, 9 września 2016

Spokojnie, nic się nie dzieje

Pewna pacjentka ze wsi Kasinka Mała
skorzystać z leczenia cyklotronem chciała
ale jednak nie mogła bo
kontraktu nie podpisano
więc w tym celu aż do Czech jechać musiała.




piątek, 2 września 2016

Jestem stara



Czas spojrzeć prawdzie w oczy - jestem stara.

Zapytacie skąd tak brutalne wnioski w mej głowie? Otóż nie z siwych włosów (Matka Genetyka jakoś dziwnie mi ich oszczędziła), ani nawet plam wątrobowych na skórze pokrytej zmarszczkami. Okrutna prawda dotarła do mnie kiedy w zeszłym tygodniu weszłam do wynajętego pokoju w miejscowości górskiej i zamiast docenić czystość, wystarczającą ilość miejsca by przejść między łóżkami (co wcale nie jest takie oczywiste) oraz własną łazienkę pomyślałam “Boże jaki tu nieładny wystrój! A te zasłonki - szczyt bezguścia”

wtorek, 23 sierpnia 2016

Zapiski na marginesie 5




Tym razem po prostu cytat, bo - co tu dużo mówić - Roman ma całkowitą rację:

Instynktownie, bez żadnego uchwytnego literackiego wpływu, odkryłem wartość humoru, tego praktycznego i przynoszącego pełne zadowolenie sposobu unieszkodliwiania rzeczywistości właśnie w chwili, kiedy zamierza spaść nam na głowę. W ciągu całej mojej życiowej drogi humor był mi dobrym towarzyszem; zawdzięczam mu jedyne chwile prawdziwego triumfu nad przeciwnikiem. Nikomu nie udało się nigdy pozbawić mnie tej broni (...)

Obietnica poranka
Romain Gary

piątek, 19 sierpnia 2016

Patyk

Nie umiała krakowianka z ulicy Budryka
ochronić swego syna przed kradzieżą patyka.
I on się zrobił jakiś taki,
że nie szanują go dzieciaki
i każdy się go czepia i każdy wciąż go tyka.








Bałtyk. Kolega z sąsiedniego parawanu (skoro parawan, to w sumie nie musiałam pisać, że nasze morze, prawda?) bardzo chce bawić się z moim Młodszym. Mój syn nie przejawia żadnego zainteresowania, co mnie nie dziwi, bo taki ma charakter. Ja oczywiście nie jestem już taka głupia, żeby wypowiadać te kretyńskie zdania w stylu “Pobaw się z chłopczykiem, trzeba się bawić z dziećmi”. Młodszy nawet mi się cichutko skarży, że ten chłopczyk za nim chodzi, a on nie chce. Zatem idziemy się pobawić razem, bierzemy patyki, których na plaży jest od metra i rzucamy czekając, który pierwszy przypłynie. I nagle…. Matka owego chłopczyka wraz z nim wchodzi do wody, bez słowa bierze NASZ patyk, podaje go synowi i sobie idą.

piątek, 12 sierpnia 2016