piątek, 3 lutego 2017

Bal


Mamie pewnego pięciolatka z Tylawy Solnej
Nie podobała się idea imprezy przedszkolnej
bo zamiast normalnych bali
robiono coś na kształt gali
w swym naśladownictwie bardzo nieudolnej.


Karnawał, ach karnawał. Bale, studniówki, potańcówki. Czy już pisałam, jak kocham tego typu imprezy? Gdzie muzyka nigdy nie jest taka, jaką mogłabym słuchać bez bólu uszu - o dobrej zabawie nie mówiąc. Jeśli choć jedzenie smaczne, to tyle pociechy - ale to się akurat rzadko zdarza. I jeszcze wypada się jakoś ubrać, czyli mieć niewygodne buty, cisnącą w kilku miejscach sukienkę i rzeźbę awangardową z włosów na głowie, a na twarzy maseczkę fluidowo-różową.

czwartek, 26 stycznia 2017

Wszystko za sprzedaż




W miniony weekend przez Polskę przebiegła informacja o tym, że osobista opiekunka Wojciecha Młynarskiego, zatrudniona przez jego dzieci zrobiła mu potajemnie zdjęcia (podczas snu) i te sprzedała śmierdzącemu szmatławcowi.

środa, 18 stycznia 2017

Biznes życia(e)



Małżonek przyniósł ostatnio do domu rewelacyjną informację. Otóż naukowcy (zakładam, że amerykańscy) udowodnili, że dzieci dziedziczą inteligencję po matce. W związku z tym wpadłam na wspaniały pomysł, który nareszcie ustawi mnie finansowo. Projekt życia - można by rzec.

środa, 11 stycznia 2017

Po prostu pomaganie



Czy osoby, które poświęcają swoje życie na pomaganie innym muszą być krystaliczne, idealne i bez wad? To pytanie już od jakiegoś czasu tłucze mi się po głowie. Znasz gościa tylko od tej dobrej, wizerunkowej strony, a potem ktoś znajomy z nim współpracował i mówi: Co to za człowiek, woda sodowa, nie da się z nim nic zrobić. Albo czyta się biografię i nagle upsss - owszem, robi dużo dobrego, ale przy tym jest mega egocentrykiem, wykorzystuje ludzi a i w życiu osobistym nieźle ma za uszami.

piątek, 6 stycznia 2017

Podsumowanie manii czytelniczej

Pewna urocza  pani z Kopania
nigdy nie miała dosyć czytania
jej dom brudem zarasta
w niedzielę nie ma ciasta
ot, taka sobie nieszkodliwa mania.


Już się do tego przyznałam - czytam nałogowo. Czasem ktoś tam sugerował, że mogłabym pisać recenzje - ale - prócz książek dla dzieci, o czym poniżej - nie robię tego. I bardzo mnie to cieszy. Mogę czytać dla samej rozkoszy zanurzenia się w inny świat, bez oceniania języka, fabuły czy konstrukcji postaci. Może mi się podobać to, co wg krytyków jest szmirą.

piątek, 30 grudnia 2016

Koniec roku



Koniec roku. Chcąc nie chcąc robi się jakieś podsumowania. Prywatnie był dla mnie dość ciężki, ale nie o tym chciałam.

czwartek, 22 grudnia 2016

Puste miejsce przy stole



Tradycje polskie są naprawdę piękne. Tylko takie trudne do podtrzymywania. Owszem, lubimy mówić o  nich dzieciom, ale czy sami chętnie będziemy się ich trzymać? O, weźmy tę, która dotyczy pięknego czasu, jaki zaraz nadejdzie. Puste miejsce przy stole. Zasadniczo niech będzie, byleby puste pozostało. Co innego tydzień wcześniej zorganizować jakąś wigilię dla bezdomnych czy samotnych. Ale w ten magiczny wieczór wara wam brudasy od naszych wystylizowanych, pięknie nakrytych stołów, lśniących bielą obrusów i talerzy z Villeroy & Boch. Ten podniosły nastrój zarezerwowany jest tylko dla domytych, pachnących i myślących jak my.